Śmigiel, dnia 21 października 2010 roku

Droga Pani Mario Konopnicka!

 

        Na początku mojego, bądź co bądź nudnego listu, będącego wytworem urodzonego grafomana z dobrze rozwiniętym talentem, jakim jest zupełny brak talentów - zamierzam podziękować za utwory, które w sposób mniej lub bardziej widoczny ukształtowały mój charakter i postrzeganie dzisiejszego świata, w którym przyszło mi żyć. Ze względu na to, że jestem krótkodystansowcem i przyswajanie wielotomowych dzieł nie dość, że idzie mi ślamazarnie i flegmatycznie, to na dodatek nie sprawia żadnej przyjemności. Odkąd nauczyłam się czytać, pochłaniałam tylko i wyłącznie wiersze - zwłaszcza te opływające ludzkim dramatem - i nie dlatego, że szukałam nieszczęścia w biografiach innych, ale dlatego, że dzięki ludzkim łzom i rozpaczy nauczyłam się doceniać to, co mam, doceniać ludzi, którzy mnie otaczają i czasy, w których żyję - choć pełne nienawiści i tragedii, to pozbawione wojen, pozbawione mnóstwa wyrzeczeń za ojczyznę, w której dziś żyję jako wolny obywatel z masą przysługujących mi praw i perspektyw na przyszłość.
        Zdecydowałam się napisać - nie tylko, dlatego, by chwalić Pani dzieła, które zapewne pochwał już nie potrzebują, ponieważ powszechną sławę i uznanie czytelników zdobyły, ale dlatego, by opowiedzieć o polskości dziś - w czasach, gdzie wojnę obywatele znają tylko z podręczników, z których nie słychać krzyków rozpaczy, nie czuć bólu rozstrzępionej przez pocisk nogi ani zapachu rozkładających się ciał - ciał niegdyś żyjących, ciał straconych - straconych dla przyszłego pokolenia. Ucząc się Roty, zdałam sobie z sprawę z ogromu tragedii i ogromu waleczności, niesamowitej odwagi, w którą ów utwór opływał - słowa przecież śpiewali ludzie przepełnieni męstwem i nadzieją, pomimo tego, iż śmierć zaglądała im w oczy! Oni nie rzucili ziem, nie dali pogrześć mowy! Ginęli za polskość, z której ja powinnam być dziś dumna! Czy jestem? Dziś mogę szczerze, bez najmniejszych wątpliwości i z czystym sumieniem odpowiedzieć, że tak - że jestem dumna ze swej narodowości. Kiedyś jednak było nieco inaczej - może wynikało to z braku dojrzałości i wiedzy, którą przez swoje piętnaście lat stąpania po ziemi, zwłaszcza tej polskiej, rodzimej i ukochanej - zdobyłam. Niegdyś
chwaliłem cudze - wszystko, co było za granicami mego kraju, wydawało się o niebo lepsze w takim stopniu, że byłam wręcz pewna tego, iż w niedalekiej przyszłości, wyruszę w świat. Jednak zgodnie z powiedzeniem, że starych drzew się nie przesadza, nie mam zamiaru emigrować w nieznane - może i lepsze, ale obce! Niedawno miałam przyjemność integrowania się z młodzieżą różnych narodowości w Niemczech, gdzie pomimo tego, iż spędziłam tam niezapomniane chwile i nawiązałam wiele wspaniałych znajomości - to poczułam tęsknotę! Tęsknotę za każdym calem polskości - a w szczególności za mową ojczystą, która tu umożliwia mi dzielenie się moimi przemyśleniami, a tam była powodem chwilowej utraty mojej osobowości - czułam się tak, jakby ktoś odebrał mi narząd mowy - niezbędny do normalnego funkcjonowania - do dzielenia się milionami słów, które tak bardzo chciałam z siebie wyrzucić! Teraz nie dziwię się tym, którzy wbrew zakazom rozpowszechniali podczas zaborów naszą ojczystą mowę, którzy sprzeciwiali się rusyfikacji i germanizacji. Jestem wręcz dumna ze swoich przodków, którzy wywalczyli dla mnie wolny kraj, kraj, którego na mapie nie było przez ponad 123 lata, który nękany był przez zaborców, najeźdźców i wojny, a jednak się podniósł, powstał i ma się do dziś dobrze, a może i nawet z roku na rok lepiej. Bo pomimo korupcji i dużej stopy bezrobocia są jeszcze w Polsce ludzie, którzy chcą coś zrobić dla swojej ojczyzny, dla rodaków - którzy przez swoje działania i umiejętności rozwijają i wspinają się w górę, pokazując, że Polak potrafi! Jestem dumna ze swoich rodaków! Dumna z tak wielkich osobowości znanych na całym świecie - z królów, pisarzy, muzyków, naukowców, wynalazców, sportowców, a przede wszystkim z Jana Pawła II - człowieka, który zjednoczył świat, który był moim - i naszym polskim papieżem!
        Na koniec mojego listu chciałam jeszcze raz podziękować za uświadomienie mi patriotycznych wartości i przysłać pełne wyrazy wdzięczności oraz pozdrowienia z przyszłości, która miewa się naprawdę dobrze i jest dumna z dziejów swojego kraju i waleczności swoich rodaków.

Laven